Nie wiem czy to przez panujące za oknem syberyjskie mrozy czy może przez coś innego, ale ostatnio stałem się cięty (nie mylić z pociętym). Nie wiem, czasem nawet wydaje mi się, że nawet zbytnio się do tego nie przykładam, samo wychodzi. Hmm, może to dla tego, że uświadomiłem sobie, że pewne rzeczy po prostu trzeba mówić/pisać i przestać udawać, że coś się podoba i przestać się gryźć w język. Pewnie z boku wyglądam to chujowo, ale who cares!
hmm … I don’t ;)