Raiffowe zapiski

Posted in Bez kategorii by Raiff on 2 Grudzień 2010

Ogólnie gdybym miał określić to co dzieje się za oknem (trochę dalej niż za balkonem) to na myśl przychodzą mi słowa mojego kumpla jeszcze z prastarych czasów szkoły średniej. Więc ów kolega mój raczył mawiać, że “pizga aż pazury wywija”.. Już dawno żadne inne słowa nie były tak blisko prawdy :) Ogólnie masakra jakaś, chaos totalny i pogodowa sodomja z gororją. Raiff jednak nie pęka. Opony zimowe ma, bo nie zmienił jeszcze ich z poprzedniej zimy więc jej atak mnie nie zaskoczył. Mało tego, przygotowałem auto na taką pogodową niespodziankę, wymieniłem świece, kable oraz wyregulowałem instalację lpg (czytałem ostatnio, że tylko twardziele jeżdżą na gazie :) bo ostatnio Pogromca Szos znany bliżej jako Pasek palił niemiłosiernie wielkie ilości gazu (i nie mówię tu o jakichś marnych 12l/100km tylko minimum 16!) co ogólnie przyprawiało mnie o łzy w oczach przy każdym tankowaniu. Autko pali nawet nie na dotyk, a na telepatyczny rozkaz. Teraz tylko jeszcze dospawam pług śnieżny z przodu maski i mogę śmigać po mieście :) A tak poważnie, to serio mówię :D

Odpowiedzi: 2

Subscribe to comments with RSS.

  1. parsley said, on 4 Grudzień 2010 at 12:08 pm

    i jeszcze helm na glowke :))))))) i zaspiewaj … My czterej Pancerni …. nanana na na naaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa :)))))))))))))))))))

  2. parsley said, on 7 Grudzień 2010 at 7:11 pm

    hahaha wiesz co przypomnialo mi sie cos z zeszlego roku albo i juz z poczatku tego :)))) kiedy zaczniesz pisac o kupach :))))))))) ale byc moze przyjdzie deszcz i przegoni snieg :/


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.