Czuję, że mam przed sobą naprawdę zajebisty czas. Pomału wszystko zaczyna zmierzać ku dobremu, pewne rzeczy zaczynają się klarować i nabierac szybszego tempa i w końcu (w końcu!) muszą przynieść pożądane efekty. Zaczynam otaczać się naprawdę pozytywnymi ludźmi, kontakty z nimi nakręcają mnie w dobry sposób. Wszystkie kwasy, wszystkie te nasączone niezdrową esencją znajomości, pseudo przyjaźnie wykruszają się, odchodzą na dalszy, mało znaczący plan. Nie wiem, może to jesień tak na mnie działa. Mam sentyment do tej pory roku i naprawdę w dupie mam narzekania na pogodę itd. Dla mnie jesień to czas, w którym poznałem M., jesienią się pobieramy.. Czuję, że naprawdę nadchodzi dobry czas..
Żeby jednak nie było tak miło opowiem Wam jak bardzo wkurwia mnie mój operator komórkowy (Bardal, pewnie gdybym mieszkał na wyspach byłby to Virgin :), którego nazwy nie zdradzę, ale powiem, że to Plus :) Więc 2 lata temu podpisałem z nimi kolejna umowę. Jak to zwykle bywa w takich chwilach, wszystko ładnie i pięknie, wyrazy wzajemnego szacunku, łzy wzruszenia oraz wymiana kontaktów i kartki na święta. Minęły dwa lata i postanowiłem zakończyć umowę i przejść do inngo, pomarańczowego operatora. W punkcie Plusa, Pan mówi, że nie muszę u nich rozwiązywać umowy tylko nowy operator wysyła do nich dokumenty i wszystko ładnie i pięknie oraz płynnie (słowo, które później nabiera bardzo gorzkiego posmaku) zostaje zrealizowane. Jednego czego Pan Plus mi nie powiedział, to to, że jeśli jestem abonentem firmowym (czyli NIP), muszę zmienić sesję z NIP na PESEL (szary obywatel) bo inaczej nie będę mógł pozostać przy starym numerze. I tu ów “płynność” zaczyna szlag trafiać bo w moim prostym rozumieniu płynność powinna wyglądać tak:
JA: Dzień dobry, chciałbym rozwiązać z Wami umowę.
PLUS: Witam, ależ nie ma problemu. Pozwoli Pan, że zaoferuję Panu nasze najnowsze rozwiązanie mające na celu poprawienia obsługi naszych klientów. Usługa ta nazywa się “Płynność bezliku”. Pan składa u nas pisemne oświadczenie, a my załatwiamy wszystkie formalności tak, aby PŁYNNIE mógł Pan przejść do konkurencji, która zapewne ma lepsze oferty od naszych i nie będzie robiła Pana w choooja na sms’ach tak jak my, a przy okazji zaoferuje Panu za przystępną ceną wymarzonego przez Pana iPhona.
JA: Dziękuję serdecznie, to miło z Pana strony.
PLUS: Nie ma najmniejszego problemu. Cała przyjemność po Naszej stronie. Życzę miłego dnia i (gdybyśmy się już nie zobaczyli) zdrowych i pogodnych Świąt Bożego Narodzenia, Wesołej Hanuki oraz Mazeltoff na Pana cześć!
Tak to powinno wyglądać. Niestety wygląda to tak, że koleś nie wiedział co mówi, ja musiałem stracić 3 dni na załatwianie formalności, przez ten czas rozpoczął się nowy okres rozliczeniowy i będę musiał zapłacić dodatkowy miesięczny abonament (bo niby z mojej winy spóźniłem się z pismem o jeden dzień), a gdybym chciał pozostać przy starym numerze to muszę czekać do grudnia. Więc sorka kochani, w dupie mam Waszą płynność! So long suckers, idę do konkurencji!!
A na koniec mały klik, z niezbyt owocnej sesji..
uśmiałam się. mógłbyś mieć monolog o rozwiązywaniu umowy z operatorem, gdybyś się zdecydował na karierę komika ;)
ps i też lubię jesień :)
jesien jest takaaaa hmmmmm nie wiem ,jak to ujac ale serce mi szybciej boje na widok pierwszych krokow jesieni :)
kiedy ten slub…bo mialby jakos zaraz :)
Jedna mafia stary ;)
:D
nooo dzisiaj mi się przypomniało o Tobie :D chyba na jutrzejszy wyjazd do Poznania ;)
pamiętasz jeszcze o mnie? ;)